1. pl
  2. en
  1. pl
  2. en

podróże wypełnione miłością i znakami

 BELLA ARGAZAM PHOTOGRAPHY

08 marca 2026

Ściana jako obraz świata

 

Na pierwszy rzut oka ściana jest tylko ścianą.

Tynk, beton, cegła, czasem farba w kolorze, który miał być optymistyczny, ale już dawno stracił swój entuzjazm. Stoi. Oddziela. Podtrzymuje sufit. Nic wielkiego.

 

A jednak ściana potrafi być najuczciwszym obrazem świata.

Wystarczy się jej przyjrzeć.

 

Na każdej ścianie zapisany jest czas. Warstwy farby nakładają się jak lata życia człowieka. Jedna epoka przykrywa drugą, jakby ktoś próbował zamalować wspomnienia. Czasem farba pęka i spod spodu wychodzi coś starszego — inny kolor, inna historia. Ściana nie zapomina, tylko cierpliwie czeka, aż coś znów się odsłoni.

 

Ściana jest kroniką gestów.

Ktoś oparł się o nią plecami, ktoś przystawił rower, ktoś przykleił plakat z obietnicą wielkiego koncertu albo jeszcze większej rewolucji.

Deszcz zrobił resztę. Zostały fragmenty liter, pół twarzy piosenkarza i słowo „jutro”, które nigdy nie nadeszło.

 

Czasem ściana staje się galerią. Dzieci rysują kredą słońce, które jest zawsze większe niż dom. Ktoś dopisze serce i dwa inicjały. Za kilka miesięcy pojawi się na tym miejscu reklama firmy, która obiecuje przyszłość w trzech ratach.

 

Świat też działa w ten sposób: ciągle coś przykrywamy, dopisujemy, zamalowujemy.

 

Ściana jest także nauczycielką cierpliwości. Niczego nie przyspiesza. Nie komentuje. Przyjmuje wszystko — graffiti, kurz, cienie drzew, światło popołudnia. W południe jest ostra i bezlitosna, wieczorem miękka jak papier. Ten sam fragment muru potrafi w ciągu jednego dnia przeżyć kilka różnych żyć.

 

Może dlatego fotografowie tak często patrzą na ściany.

 

Nie dlatego, że są piękne.

Dlatego, że są prawdziwe.

 

Ściana nie udaje krajobrazu, nie sprzedaje marzeń, nie stara się być atrakcyjna. Jest tym, czym jest — powierzchnią, na której świat zostawia swoje ślady. Pęknięcia przypominają mapy rzek, odpryski farby wyglądają jak archipelagi. Wystarczy chwila skupienia i nagle zwykły mur zaczyna przypominać atlas rzeczywistości.

 

Można powiedzieć, że ściana jest miejscem spotkania dwóch światów: tego, który jest po jednej stronie, i tego, który jest po drugiej. Nikt nie widzi ich jednocześnie.

A jednak obydwa istnieją.

 

Może dlatego ściana jest tak dobrym obrazem świata.

Świat też jest pełen granic, których nie widzimy od razu.

 

Granicy między tym, co było, a tym, co dopiero się wydarzy.

Między ciszą a słowem.

Między tym, co pokazujemy ludziom, a tym, co naprawdę w nas pęka.

 

Ściana stoi i patrzy na to wszystko bez komentarza.

 

I czasami mam wrażenie, że wie o świecie więcej niż my.

 

                                                                   Bella Argazam

All Images & Original Text

@ 2024 BellaArgazam 

 

Izabela Kałczuga

NIP 629-185-82-73

ul. Królowej Jadwigi 42/4

41-300 Dąbrowa Górnicza POLAND

tel: 795-421-350

mail: bellaargazam@gmail.com