BELLA ARGAZAM PHOTOGRAPHY
Jest w nas osobliwa skłonność do ucieczki w cudze historie.
Zadziwiająco łatwo przychodzi nam wkładanie energii, czasu i serca w tworzenie wspomnień z ludźmi, którzy są „gdzieś obok” — spotkani na chwilę, w drodze, w pracy, w podróży, w kawiarniach i rozmowach bez konsekwencji. Przy nich jesteśmy uważni, ciekawi, obecni. Słuchamy. Patrzymy. Zapamiętujemy detale.
A potem wracamy do tych, o których mówimy, że ich kochamy — i nagle jakby brakowało nam rąk, ciszy, skupienia.
Miłość, paradoksalnie, często przegrywa z nowością.
Z ekscytacją chwili.
Z poczuciem, że „jeszcze zdążymy”.
Bo przecież oni są.
Bo przecież wiedzą.
Bo przecież miłość „nie musi”.
Tylko że miłość, w przeciwieństwie do przelotnych spotkań, nie żywi się intensywnością jednego wieczoru. Ona żywi się obecnością powtarzaną dzień po dniu. Spojrzeniem, które nie jest w biegu. Rozmową, która nie kończy się na „zaraz”. Pamięcią o tym, co dla drugiego ważne — nawet jeśli znamy to już na pamięć.
Tworzenie wspomnień z obcymi bywa łatwiejsze, bo niczego od nas nie wymaga. Nie konfrontuje. Nie odbija naszych braków jak lustro. Nie pyta, dlaczego jesteśmy zmęczeni tylko wtedy, gdy trzeba być blisko.
Tymczasem ci, których kochamy, widzą więcej.
Czują więcej.
I boleśniej zauważają naszą nieobecność.
Może więc problem nie leży w tym, że zapominamy o miłości.
Może leży w tym, że boimy się jej pełnej intensywności.
Bo prawdziwa bliskość nie jest chwilą — jest odpowiedzialnością.
A wspomnienia?
One i tak się tworzą.
Pytanie tylko, czy z tych, którzy byli zawsze obok, czy z tych, którzy byli tylko na chwilę.
Bella Argazam
Bella Argazam Photography
bella@bellaargazamphoto.com
All Images & Original Text
@ 2024 BellaArgazam
Izabela Kałczuga Kancelaria Adwokacka NIP 629-185-82-73
ul. Królowej Jadwigi 42/4, 41-300 Dąbrowa Górnicza
e-mail: i.kalczuga@gmail.com, tel: 795-421-350,