BELLA ARGAZAM PHOTOGRAPHY
Nie planowałam tego zdjęcia.
Cmentarz w Pakistanie. Nagrobki – różne, nierówne, ustawione trochę jak chcą, bez tej naszej potrzeby porządku. Światło ostre, bez filtra.
On idzie między nimi spokojnie. Jakby to była zwykła droga, skrót, coś codziennego.
W pewnym momencie kruk przelatuje tuż obok.
I to wszystko.
Bez zatrzymania. Bez reakcji. Bez znaczenia, które trzeba nadać.
U mnie taki moment od razu zostałby „opowiedziany”. Tu – zostaje taki, jaki jest. Nikt go nie podnosi do rangi symbolu.
W Pakistanie często czułam, że życie i śmierć są bliżej siebie. Bez dystansu, bez dekoracji. Cmentarz nie jest miejscem „na chwilę” – jest częścią przestrzeni, przez którą się przechodzi.
On idzie dalej.
Kruk leci dalej.
Ja zostaję na chwilę, bo czuję, że to jeden z tych momentów, które nie są przypadkiem.
Ja zostaję na sekundę dłużej, bo próbuję nauczyć się tego, żeby nie wszystko nazywać, nie wszystko rozumieć.
Czasem wystarczy zobaczyć i iść dalej.
Podróże są pełne takich chwil.
Niewielkich. Cichych.
Trochę jak miłość – nie zawsze widoczna, ale obecna.
Trochę jak znaki – które rozumiesz tylko wtedy, kiedy naprawdę patrzysz.
BELLA ARGAZAM
October,2023